Troje śmiałków z miesięcznika "Stosunki Międzynarodowe": Paweł Boruń-Jagodziński, Paweł Jakubowski i Michał Sikorski udali się w podróż popularnonaukową do europejskiej częsci północnej Rosji i północnej Norwegii, mijając po drodze 8 krajów. Relacja zdjęciowa z podróży.


Pierwszy przystanek na drodze - litewskie Kowno.

Uliczne święto w Pskowie (Rosja).

Paweł Jakubowski pozuje pod jednym z pomników w okolicy Sankt-Petersburga.

Na zdjęciu próbujemy wydostać się ze śniegu (pojechaliśmy samochodem).

Miasteczko Sortowała niedaleko jeziora Ładoga.

Rosjani byli w większosci nastawieni bardzo życzliwie, na zdjęciu chłop z okolic jeziora Ładoga.

Nasza dzielna Toyota na rosyjskich drogach, często lepszych niż w Polsce.

Przekraczamy koło podbiegunowe. Drzewo obwiązane pamiątkami.

Kierowcy ciężarówki ogrzewają się przy głównej drodze paląc oponę.

Ranek w Kandałakszy ukazał naszym oczom Morze Białe.

Moczygorsk - jedno z brzydkich miast przemysłowych wybudowanych w latach sześćdziesiątych. Skutkiem jest katastrofa ekologiczna.

Cała trójka przy wjeździe do Murmańska.

Murmańsk o zmierzchu.

Paweł Jakubowski w porcie w Murmańsku.

Widok na ogromny port w Murmańsku od drugiej strony zatoki.

Cmentarzysko starych okrętów pod Murmańskiem.

Wjazd od miasta Polarnyj. Półwysep Kolski jest jedną z najbardziej zmilitaryzowanych części Rosji, a wiele miast jest "zamknietych". Przykłądowo w mieście Polarnyj stacjonują atomowe łodzie podwodne. Niestety z ROsji nei da się dotrzeć nad samo morze Barentsa, wybrzeże otacza sześciokilometrowa strefa zamknięta.

Miasto Śnieznomorsk zamyka drogę z Murmańska na północ, do granicy norweskiej musimy zawrócić na południe.

Droga przez Półwysep Kolski na zachód.

Rosyjski żołnierz na skuterze w miejscowości Titowka.

Jedne z licznych obiektów wojskowych na Półwyspie Kolskim.

Mistaeczko Zapolarnyj, oprócz krajobrazu jak po zagładzie nuklearnej słynie z najgłębszej na świecie dziury w głąb ziemi (podobno 12 km, dostęp oczywiście zamknięty). Prace przerwano wiele lat temu ze względów finansowych.

W oddali miasto Nikiel. nazwa pochodzi jak można się domyśleć od kopalni i hut niklu.

Mistaeczko Kirkenes w Norwegii. Rozję i Norwegię oddziela prawie 200 kilometrowa granica z jedynym przejściem granicznym na którym spotkała nas drobiazgowa kontrola.

Z Kirkenes popłynęliśmy ponad dobę promem do Hammerfest, wpływając do kilku portów po drodze. NA zdjeciu redaktor Michał Sikorski nad morzem Barentsa.

Miasteczko Vardø, w którym rośnie tylko jedno drzewo. Nie udało nam się go znaleźć, ale zrobiliśmy zakupy. Za chwilę popłyniemy koło krańca Europy, półwyspu Nordkapp.

Droga powrotna przez Finlandię.

Znowu prom, tym razem z Helsinek do Tallina w Estonii.

Starówka w Tallinie.