Gerhard Schröder pomógł Polsce przy wejściu do Unii Europejskiej. Ale szybko o tym zapomniano. Myśli Pan, że są możliwe dobre stosunki z niemiecką socjaldemokracją. Pan reprezentuje Fundację bliską SPD.
KD: Fundacja im. Friedricha Eberta jest socjaldemokratyczną polityczną fundacją. My jesteśmy niezależni od partii, ale przestrzegamy socjaldemokratycznych wartości. Bardzo ważną osobą dla nas jest Willy Brandt, który, gdy przestał pełnić funkcję kanclerza, bardzo ściśle współpracował z Fundacją. Przyczynił się do demokratyzacji Hiszpanii i Portugalii. Od tego momentu jego myślenie, ale i działanie, ma wpływ na dziedzictwo Fundacji im. Friedricha Eberta. Nie można polityki międzynarodowej pozostawić tylko rządowi. My jesteśmy odpowiedzialni za organizację dialogu społeczeństwa obywatelskiego na tematy międzynarodowe. - Co do pytania o relacje socjaldemokratów z Polską: Jeśli przyjrzymy się historii polsko-niemieckich stosunków, myślę że stanie się jasne, że socjaldemokraci w pierwszej linii byli zainteresowani tym, by ułożyć normalne relacje z Polską. - Socjaldemokraci od początku gotowi byli zmierzyć się z niemiecką historią. Jak również przejąć odpowiedzialność za winę Niemców. Socjaldemokraci sami byli prześladowani, mordowani, byli w obozach koncentracyjnych lub na emigracji. Znajdowali się wśród pierwszych ofiar nazistów, chociaż nie byli jedynymi ofiarami. Willy Brandt jako bardzo młody człowiek musiał udać się na emigrację i stamtąd zwalczał nazistowskie Niemcy. Nie był w tym odosobniony. Wielu niemieckich socjaldemokratów przebywało wówczas na emigracji. Dlatego socjaldemokratom łatwiej było wejść na drogę pojednania. Ale najważniejsze było to, co działo się w latach sześćdziesiątych. Socjaldemokraci mieli pomysł na zbliżenie ze Wschodem. To znaczy, chcieli znaleźć drogę, która doprowadzi do wznowienia relacji pomiędzy Wschodem i Zachodem, i która doprowadzi do odprężenia i umożliwi zjednoczenie Europy. Zjednoczenie Europy, jak również umożliwienie zjednoczenia Niemiec od samego początku było celem. Ale osiągnąć to można było w stabilnym i pokojowym otoczeniu. Cel stanowiła również poprawa warunków życia ludzi w Polsce i NRD. Poprzez takie działania chciano stworzyć humanitarne warunki dla tych, którzy cierpieli żyjąc w systemie totalitarnym. Z mojego punktu widzenia, socjaldemokracja, obok kościołów, była w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych decydującą siłą polsko-niemieckiego porozumienia. W ostatecznym rozrachunku przygotowano drogę do tego, co nastąpiło później. Podpisanie Układu w Warszawie zawiera wszystko to, co znalazło się w późniejszym traktacie dobrosąsiedzkim. Uznanie granic, rezygnacja z roszczeń terytorialnych, dobrosąsiedzkie stosunki.
Czy myśli Pan, że bez Willego Brandta byłoby możliwe w ogóle tak szybkie porozumienie w latach dziewięćdziesiątych?
Układy Wschodnie i później Układ w Warszawie normalizowały relacje polityczne i dyplomatyczne. I w ogóle umożliwiały rozmowę pomiędzy tymi krajami. Uklęknięcie Brandta przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie było spontaniczne. Stało się symbolem, który umożliwił pojednanie. Kiedyś Brandt powiedział, że ukląkł, bo był w miejscu, w którym jako Niemiec w Polsce chciał wyrazić pewien gest. W niemieckiej historii nie odnotowano dotąd tak mocnego gestu jak to uklękniecie.
Jak Pan ocenia Brandta i jego politykę?
Willy Brandt miał wielkie znaczenie. Nie można tego nie zauważyć w kontekście europejskim. Willy Brandt był nie tylko partyjnym czy tylko niemieckim politykiem, ale politykiem europejskim. On chciał, aby Europa wspólnie wzrastała, aby ludzie w Europie żyli w wolności i pokoju. Wolność była ważnym motywem. Brandt powiedział, że obok pokoju, wolność jest najważniejsza. Później bardzo mocno się zaangażował w proces helsiński. Jego celem była Europa żyjąca w pokoju. Uważał, że pokój nie jest wszystkim, ale bez pokoju nic nie jest ważne. I te słowa obowiązują do dziś.
Jak dzisiaj wyglądają relacje SPD z Polską?
SPD interesuje się Polską. Ma to związek z historią SPD. To, co zrobił Willy Brandt stanowiło przykład. Było wielu socjaldemokratycznych polityków, burmistrzów, którzy wspierali partnerstwa z Polską. Istniały na przykład projekty prowadzone przez Aktion Sühnezeichnen. Dla Niemiec stosunki polityczne z Polską mają wielkie znaczenie. W SPD dzisiaj są różne osoby, które osobiście i politycznie z Polską są związane. Angelika Schwall-Düren, wiceprzewodnicząca frakcji SPD w Bundestagu, która zawsze opowiadała się za dobrymi relacjami z Polską, jest dziś przewodniczącą polsko-niemieckich towarzystw. Ale są też inni, którzy zajmują się stosunkami z Polską. Sigmar Gabriel – przewodniczący SPD. On w latach osiemdziesiątych przyjeżdżał do Polski i wciąż ma bardzo żywe związki tu nad Wisłą. Myślę, że nie ma innej niemieckiej partii, która tak mocno wyraża swoje zainteresowanie partnerstwem z Polską.
W Polsce SPD jest uważana za partię prorosyjską. Jednoznacznie jest kojarzony Gerhard Schröder.
Gerhard Schröder jest z pewnością ważnym niemieckim politykiem. On jako kanclerz bardzo wiele osiągnął dla Europy i dla Niemiec. Również dla stosunków międzynarodowych. Podejmował wiele trafnych decyzji. Na przykład „nie” dla wojny w Iraku, która okazała się katastrofą dla całego regionu. Wówczas byłoby rozsądne, by polski rząd podążył jego śladem. Schröder wiedział, że dla Niemiec -ale także dla całej Europy, bardzo istotne jest pielęgnowanie stosunków z ważnymi partnerami. Rosja jest dla Niemiec ważnym krajem. Bez stabilnej Rosji będziemy mieli w Europie wielkie problemy. Trzeba powiedzieć, że Schröder w tym samym czasie bardzo intensywnie zajmował się Polską. Często bywał w Polsce i uczynił więcej niż niejeden europejski polityk, by pomóc Polsce w drodze do Unii Europejskiej. Ta zasługa też musi mu zostać uznana.
Wielu zapomina, ze Polska bez pomocy Schrödera nie znalazłaby się tak szybko w UE. Mogłaby znacznie dłużej oczekiwać na wejście do Unii.
Wówczas Czesi i Słowacy mówili, że Polska ma tak wiele problemów, że nie będą na ten kraj czekać. Wtedy Gerhard Schröder powiedział: „nie” - my potrzebujemy Polski w Unii Europejskiej. To był bardzo ważny polityczny sygnał. W SPD panuje głębokie przekonanie, że integracja europejska, wspólne wzrastanie Europy jest projektem politycznym. Nie tylko czysto ekonomicznym czy prawnym.
Były niemiecki minister spraw zagranicznych, jednocześnie czołowa postać niemieckiej socjaldemokracji Frank Walter Steinmeier również bywał w Polsce.
On był wiele razy w Polsce, spędził nawet weekend u polskiego ministra Radosława Sikorskiego. Znam Steinmeiera osobiście i wiem, że on bardzo interesuje się Polską i wcale nie jest „zafiksowany” tylko na Rosję. Wręcz przeciwnie, Steinmeier wiele zrobił dla poprawy relacji z USA i zasłużył się dla stabilizacji Bliskiego Wschodu. Był bardzo dobrym ministrem spraw zagranicznych, który położył właściwe akcenty w polityce zagranicznej. Zrobił to po to, aby Niemcy odgrywały istotną rolę na arenie międzynarodowej i przyczyniły się do pokojowego współżycia. W czasie konfliktu w Gruzji mocno zaangażował się, by zaprowadzić pokój i stabilizację w całym regionie. W żadnym wypadku nie zachował się prorosyjsko. Musimy zauważyć, że są określone interesy, które mamy z Rosją.
Jakie są główne zadania dla Fundacji im. Friedricha Eberta w tym roku?
Dla mnie najważniejsze są polityczne debaty. Chcę, żebyśmy przyczynili się do tego, by stosunki polsko-niemieckie nie tylko „kręciły się wokół samych siebie”. Na przykład mamy rocznicę powstania „Solidarności”. Co zostało z jej ideałów, jak wygląda dziś europejska solidarność? O tym można dyskutować na różnych poziomach. Co możemy zrobić dla integracji europejskiej, co możemy zrobić, aby Europa odgrywała globalnie wielką rolę. Europejska integracja nie powinna być jedynie „biegiem w dół”, ale powinna się przyczynić do rozwoju socjalnego standardu. W tym roku chcemy przypomnieć o tym, że Willy Brandt przed 40 laty - 7 grudnia 1970 - nie tylko podpisał Układ z Warszawą, ale przez swoje gesty otworzył drogę do polsko-niemieckiego pojednania. Nie chcemy kolejnych tylko historycznych uroczystości poświęconych pamięci, lecz zamierzamy mówić o jego wkładzie w politykę odprężenia, i o tym, co to oznacza dla europejskiej, polskiej i niemieckiej polityki. Chcemy spopularyzować Willego Brandta w Polsce.
Dziękuję za rozmowę
Dlaczego ta Fundacja tak mało
Dlaczego ta Fundacja tak mało robi w Polsce (a może w ogóle działa w podziemiu)? Wystarczy porównać ze stronami konkurencyjnymi - fundacje Adenauera, Boella, CSM, usw.
Życzę rozwoju i sukcesów,
Krzysztof Slubowski
SPD a sprawa Polska
u nas w Wawie Fundacja Adeneuera jest bardziej znana niż Eberta
SPD jest w Polsce na "cenzurowanym"
Ja myślę, że ten wywiad nie zmieni wiele. Bo w Polsce SPD mam komunistyczną "brodę" dopiętą. Nie wiem czemu, ale nasi politycy tak kochają CDU. Na Gerharda wszyscy tu patrzą jak na rusofila. Ja się zgadzam z tym Dethlefsenem chociaż pierwszy raz o nim słyszę, że Polacy nie musieli iść z Ameryką do Iraku. I tak nic z tego nie mamy.
SPD się wybiela?
Tekst ok. ale ja myślę, że ten Niemiec z SPD wybiela swoją partię. Steinmaier woli Ruskich jak Polaków a Gerhard? Ten Knut myśli, że my nie wiemy, że Schroeder siedzi w kieszeni Putina?