Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

 
Podaj swój adres e-mail:
 


O problemach Tybetu raz jeszcze

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Izabela Modzelewska

Pisząc o Tybecie z perspektywy człowieka Zachodu trudno uniknąć oskarżeń o stronniczość bądź „antychińskość”. Nie powinno jednak dziwić, szczególnie w doświadczonej przez lata komunizmu Polsce, że łatwo przychodzi nam sympatyzować z Tybetańczykami. Nikt kto racjonalnie analizuje problematykę międzynarodową nie nawołuje do walki o niepodległość Tybetu. Niemniej jednak uznając Tybet za część Chin (co czyni przecież większość krajów świata), nie powinno się pozostawać zupełnie obojętnym na problematykę przestrzegania praw człowieka przez chińskie władze. Czy rozwój gospodarczy ChRL i zmiany zachodzące w świadomości społecznej Chińczyków pozwolą na uregulowanie „kwestii tybetańskiej” w niedalekiej przyszłości?


W listopadzie 2009 roku została ogłoszona Deklaracja Rzymska Piątej Konwencji Parlamentarzystów na rzecz Tybetu. W preambule tego dokumentu napisano, że postanowienia Konwencji mają na celu obronę „praw ludności tybetańskiej do własnej tożsamości, kultury i sposobu życia”. Deklaracja potwierdza również zaangażowanie w kwestię tybetańską oraz uznanie dla działalności międzynarodowej Dalajlamy. Za główne przesłanie deklaracji należy uznać jednak stwierdzenie dotyczące dążenia do rozwiązania sprawy Tybetu oraz zapewnienia mu autentycznej autonomii w ramach Chińskiej Republiki Ludowej. Podnoszone są również kwestie łamania praw człowieka takich jak: wolność słowa, zgromadzeń oraz zaniepokojenie związane z pacyfikacjami pokojowych demonstracji przez stronę chińską.


Punktem kluczowym dla zawarcia owej deklaracji były zamieszki, które wybuchły w Tybecie w 2008 roku. Uczestnicy Konwencji byli zaniepokojeni zaangażowaniem przez chińskie władze służb bezpieczeństwa, które doprowadziły do zatrzymania 735 Tybetańczyków. Najważniejszym jednak punktem dokumentu jest dostrzeżenie faktu, iż Chiny poprzez ratyfikowanie Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych Narodów Zjednoczonych zobligowane są do jego przestrzegania. Przesłaniem deklaracji jest wezwanie do podjęcia przez stronę chińską i tybetańską dialogu. Warto w tym miejscu dodać, iż 31 października 2008 roku doszło do kolejnej (ósmej) rundy rozmów pomiędzy przedstawicielami rządu tybetańskiego a władzami komunistycznymi. W treści wydanego orędzia podkreślono, że strona tybetańska nie domaga się oderwania od Chin lecz respektowania praw przyznanych Tybetowi w Siedemnastopunktowym Porozumieniu. Dotyczy to zwłaszcza kwestii ochrony tybetańskiego dziedzictwa narodowego, w tym: języka, tradycji, obyczajów. Jednocześnie w memorandum podkreślono, że swobody w ramach tradycji czy też kultury tybetańskiej nie stanowią zagrożenia dla rozdziału od Chin ale pomogą konstruować harmonijne społeczeństwo w ramach przyznanej autonomii. Strona chińska przy każdej turze rozmów obawia się żądań niepodległościowych Tybetu. Stronie tybetańskiej zaś zależy na wypracowaniu otwartego dialogu z Chinami opartego na współpracy równorzędnych partnerów. Powodzenie rozmów między nimi zależeć będzie od tego, czy strona chińska zdecyduje się na złagodzenie polityki wobec Tybetu w kwestii przestrzegania praw człowieka oraz zaniechania polityki osadnictwa (który to postulat jest w praktyce nierealizowalny, gdyż Chińczycy mają poczucie misji niesienia kaganka oświaty „zacofanym” mieszkańcom regionu). Rezygnacja z form przemocy względem Tybetańczyków stanowiłaby więc korzystne rozwiązanie dla obu stron.


Dokumentów o podobnym wydźwięku można przytoczyć znacznie więcej. Regularnie ukazują się raporty Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka odnośnie nieprzestrzegania przez Chiny praw człowieka w Tybecie. Również Amnesty International co roku publikuje obszerne oraz szczegółowe raporty dotyczące Chin. Sporo miejsca poświęcają sprawie Tybetu, zwłaszcza kwestii warunków przetrzymywania więźniów politycznych oraz stosowania wobec nich tortur. W styczniu 2011 został opublikowany raport Human Rights Watch dotyczący stosunków chińsko – tybetańskich. Zawiera informacje odnośnie napiętej sytuacji na terenie Tybetańskiego Regionu Autonomicznego i zamieszkanych przez Tybetańczyków obszarów prowincji Qinghai, Syczuan, Gansu i Yunnan. W opinii raportu chińskie władze pozostają głuche na wszelkie postulaty odnośnie zapewnienia większej swobody. Porównując rok 2010 z rokiem 2008 nie doszło jednak do cyklu aresztowań na masową skalę, które miały miejsce po wybuchu zamieszek w marcu 2008 roku. Warto wspomnieć, że publikacja z 2010 roku nie została przyjęta przez komunistyczne władze. Sprzeciw dotyczył stwierdzeń raportu, opartych na relacjach naocznych świadków wspomnianych wyżej zamieszek, odnośnie złamania przez Chiny międzynarodowego prawa poprzez pacyfikację protestów. Władze komunistyczne zarzuciły organizacji „fabrykowanie materiałów w celu poparcia dla antychińskich sił, wprowadzania w błąd opinii publicznej oraz oczerniania chińskiego rządu”.


Oprócz wymienionych organizacji głos w sprawie Tybetu regularnie zabiera także Unia Europejska. Unia stanowi przykład wspólnoty, która staje w obronie praw człowieka, zasad wolności, demokracji oraz praw narodów do samostanowienia. W 2008 roku Dalajlamie udzielono prawa do zabrania głosu w Parlamencie Europejskim. W listopadzie 2009 roku miała miejsce w Pekinie 28 runda Dialogu w sprawie Praw Człowieka między Unią Europejską a ChRL. Przedstawicielem ze strony chińskiej był Wu Hailong (Dyrektor Generalny ds. Międzynarodowych) zaś Unię Europejską reprezentował Minister Spraw Zagranicznych Szwecji - Jan Nordlander. UE zaniepokojona była nieprzestrzeganiem praw człowieka oraz sytuacją w Tybecie. Tego typu spotkania odbywają się regularnie, począwszy od 1995 roku. Ostatnie odbyło się w 2010 roku. Jednakże cykle rozmów między stronami nie wnoszą nic nowego do dyskursu na temat Tybetu.


Niedawno, 25 czerwca br., miało miejsce istotne spotkanie w Lhasie odnośnie zapewnienie bezpieczeństwa podczas obchodów 90. rocznicy utworzenia Komunistycznej Partii Chin. Obchody, które rozpoczęły się oficjalnie 1 lipca, upamiętniają również 60 rocznicę „wyzwolenia” Tybetu. W związku z tym służby odpowiedzialne za realizację pokojowego przebiegu uroczystości wprowadziły ograniczenia w stolicy Tybetu. Kontrole oraz przesłuchania więźniów politycznych mają na celu niedopuszczenie do jakichkolwiek zamieszek.


Wyżej opisałam przykładowe reakcje świata i chińskich władz w kwestii Tybetu. Poza deklaracjami wyrażającymi poparcie dla pokojowego rozstrzygnięcia sprawy Tybetu na forum międzynarodowym podnosi się głównie sprawy dotyczące praw człowieka. Z perspektywy zachodniej problem ten nie podlega dyskusji. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na pomijane kwestie m.in. niszczenia środowiska naturalnego. Na terytorium Tybetu znajdują się niespotykane na kuli ziemskiej gatunki roślin leczniczych. W granicach regionu Pemako znajduje się obszar zwany Krainą Kwiatów, zawierający niesamowitą ilość jedynych w swoim rodzaju roślin. Obszar Tybetu jest domem dla prawie 6 tys. niespotykanych gatunków roślin. Tybetańskie środowisko obfituje też w istnienie rzadkich okazów zwierząt takich jak np. antylopa tybetańska, niebieskie owce, jaki, pantery śnieżne, czarne niedźwiedzie. Spotykane są również takie zwierzęta jak orłosępy, należące do najbardziej drapieżniejszych ptaków na kuli ziemskiej, czy też orły stepowe. Przyroda tybetańska zalicza się do grona najbujniejszych na świecie, dlatego wymienione gatunki oraz wiele innych zostało wpisanych do Czerwonej Księgi Ginących Gatunków. Lista ta została przygotowana przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody. Według oficjalnych chińskich danych, tereny leśne Tybetu Środkowego zajmują powierzchnię ponad 6 mln hektarów, przez co, podobnie jak Amazonia, są często nazywane płucami ziemskiej planety. Jednakże unikalność przyrody nie stanowi bariery przed eksploatacją terenu pod obszary rolnicze. Wymuszana przez Chińczyków zmiana tradycji uprawiania jęczmienia na rzecz pszenicy spowodowała naruszenie warstwy gleby. Stoki górskie pozbawiane są drzew oraz roślinności, gdyż tworzą tereny pod uprawę.


Warto zauważyć, iż w Tybecie swoje źródła ma wiele z największych rzek Azji. Mowa o takich jak Indus oraz jej dopływie Brahmaputrze, o Karnali, Kali Gandaki, Kosi oraz Arun, będących dopływami Gangesu. Najpotężniejsze rzeki regionu Indochińskiego: Mekong czy Salween mają swe źródła w regionie Kham. Natomiast z gór obszarów Amdo i Kham wypływają Huang – He oraz Jangcy.


Grabieżcza eksploatacja i deforestacja obszarów a także składowanie odpadów radioaktywnych w okolicach rzek prowadzona przez ChRL przyczynia się do degradacji środowiska naturalnego Tybetu. Erozja gleby, osuwanie terenów, tworzenie zapadlisk, zamulanie rzek, wycinki oraz pożary lasów na masową skalę mogą doprowadzić do katastrofy ekologicznej. Straty spowodowane zmniejszeniem liczebności niektórych gatunków są nieodwracalne. Hektary lasów karczuje się, aby uzyskać drewno na eksport. Nie wszystkie pale drewniane znajdują nabywców. Część z nich zalega w tybetańskich lasach. Od czasu do czasu władze w Pekinie organizują akcje sadzenia nowych rodzajów drzew, które paradoksalnie przyczyniają się do wyginięcia kolejnych gatunków zwierząt. Polityka ta ma również negatywne skutki dla samych Chin oraz Indii i Bangladeszu, często nawiedzanych przez powodzie. Główną ich przyczyną na terenie Chin jest zamulanie Żółtej Rzeki. Zgodnie z chińskim statystykami opublikowanymi w 1995 roku ponad 90% wód z rzek przepływających przez Chiny nie nadaje się ani do spożytkowania, ani też nie jest wskazany połów ryb z zanieczyszczonych rzek. Z reportu China Council wynika, że 436 rzek z 532 jest skażonych. Zagadnienie dewastacji tybetańskiego środowiska wydaje się sprawą niestety zamkniętą. Ceną za zniszczenie przyrody jest postęp ekonomiczny Tybetu, jaki nastąpił w ostatnich latach.


Co może przemawiać za tym, że także istnienie narodu jest zagrożone? Według informacji podawanych przez rząd tybetański na uchodźstwie, na terytorium Tybetu Środkowego oraz obszarów tybetańskich włączonych do prowincji Yunnan, Sichuan, Gansu i Qinghai, żyje obecnie 7,5 miliona nie-tybetańskich obywateli chińskich. Dane są alarmujące, gdyż istnieje realna perspektywa, iż w niedalekiej przyszłości Tybetańczycy będą stanowić mniejszość we własnym kraju. Ludność tybetańska na całym obszarze mieści się w liczbie 5,4 miliona ludzi. Stolica Tybetu – Lhasa, obecnie zamieszkiwana jest przez ponad 300 tysięcy ludzi ze znaczącą przewagą napływowych Chińczyków.


Niewątpliwie sytuację Tybetu komplikuje położenie geopolityczne, które spowodowało iż terytorium tego państwa znalazło się w strefie zainteresowania Chin. Przedmiotem pożądania Chińczyków były niewątpliwie surowce mineralne oraz bogactwa naturalne występujące w Tybecie. Patrząc na relacje chińsko-tybetańskie z perspektywy historycznej można stwierdzić, iż Chińczycy co najmniej od czasów dynastii Qing uważali Tybet za integralną część imperium. Stąd też biorą źródło żądania terytorialne względem Tybetu. Po drugiej stronie Himalajów leżą Indie - państwo aspirujące w Azji do bycia mocarstwem równym Chinom. Tak więc Tybet znalazł się pomiędzy dwoma wschodzącymi potęgami, rywalizującymi o prymat na kontynencie.


Słabość tybetańskich władz oraz zacofanie społeczne stały się dla strony chińskiej głównymi argumentami usprawiedliwiającymi inwazję w 1950 roku. Wielokrotnie przytaczane przez Pekin powody najazdu były niezbędne dla udowodnienia międzynarodowej opinii publicznej konieczności wprowadzenia w Tybecie zmian dla prawidłowego funkcjonowania państwa oraz społeczeństwa. Ponadto, restrykcyjna polityka rozpoczęta przez Mao Zedonga, m.in. siłowe wdrażanie reformy rolnej, zakaz praktykowania religii buddyjskiej, stosowanie tortur względem więźniów, a także chińskie osadnictwo, miały na celu zniszczenie wyjątkowej na skalę światową kultury tybetańskiej. Niezależnie od brutalności działań chińskich władz naród tybetański nie zaniechał kultywowania tradycji oraz kultury.


Nie ulega wątpliwości, iż najlepszym rozwiązaniem dla Tybetańczyków jest budowa elit intelektualnych, od których zależeć będzie przyszłość narodu. Szansą dla młodych ludzi jest zdobycie wykształcenia w Indiach. Władze w Dharamsali podejmują liczne projekty, aby uzmysłowić młodzieży, że ich głównym zadaniem powinno być kultywowanie tybetańskiego dziedzictwa narodowego. Istnieje nadzieja, że nowy przywódca rządu na uchodźstwie Lobsang Sangay wypracuje, korzystniejsze dla Tybetu, warunki koegzystencji z Chińczykami. Jednocześnie zmiany w świadomości Chińczyków dają nadzieję na złagodzenie bezkompromisowego stanowiska Pekinu. Problematyka Tybetu będzie zapewne nadal przykuwać uwagę społeczności międzynarodowej, szczególnie w krajach Zachodu.