Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

 
Podaj swój adres e-mail:
 


Bezpieczeństwo Energetyczne Polski

Autorzy: 
Grzegorz Kaliszuk
Czym jest bezpieczeństwo energetyczne kraju? Odpowiedź, choć pozornie prosta, aby była pełna, musi uwzględniać oprócz aspektu gospodarczego i politycznego również dobrze rozumiany interes publiczny. Bezpieczeństwo energetyczne jest definiowane jako możliwość zapewnienia stabilnych dostaw paliw i energii na poziomie gwarantującym zaspokojenie potrzeb krajowych i po akceptowanych przez gospodarkę i społeczeństwo cenach, przy założeniu optymalnego wykorzystania krajowych zasobów surowców energetycznych oraz poprzez dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw ropy naftowej, paliw ciekłych i gazowych.
 
Bezpieczeństwo energetyczne to jednak także bezpieczeństwo technologiczne, gwarancja opłacalności inwestycji sektorowych oraz ciągłość dostaw.
 
Jak się szacuje, popyt na energię w Polsce zrówna się z jej podażą już w 2020 roku, zaś 10 lat później niedobór rynkowy będzie odpowiadał za 30% niezaspokojonego popytu. Okres globalnego spowolnienia gospodarczego spowodował, iż zużycie energii w niektórych gospodarkach zmalał. W Polsce tak się jednak nie stało wbrew oczekiwaniom niektórych ekspertów rynku energetycznego.
 
Węgiel
 
Polska dysponuje 15,7 mld ton węgla kamiennego, z czego rocznie 40 mln ton zamienianych jest na energię i ciepło. Ten stosunkowo wciąż tani surowiec zdaniem ekspertów ds. energetyki zacznie sukcesywnie drożeć osiągając poziom cen importowanego surowca obowiązującego w portach ARA (Antwerpia, Rotterdam, Amsterdam).
 
W przypadku węgla brunatnego Polska może się pochwalić większymi złożami niż w przypadku węgla kamiennego. Szacuje się, że złoża tego surowca spoczywające na terytorium Polski liczą około 24 mld ton. Przy obecnym jego wykorzystaniu powinny wystarczyć na ponad 300 lat.
 
Ropa naftowa
 
 
Na terenie lądu i morza (terytorium lądowe i morskie Polski) spoczywa łącznie 50 mln ton ropy naftowej. Petrobaltic oraz PGNiG wydobywają rocznie około 0,8 mln ton tego surowca, co zaspokaja zaledwie 3% rocznego krajowego zapotrzebowania. Pozostałe 97% importowane jest z Rosji.
 
Grupa LOTOS oraz PKN Orlen są jednak żywo zainteresowanie nabyciem koncesji wydobycia „czarnego złota”, jak ropa naftowa bywa nazywana. Rosyjska ropa zostanie jednak w najbliższym czasie dominująca w obszarze zaopatrzenia Polski w ten surowiec. Jest bowiem relatywnie najtańsza, jak twierdzą między innymi przedstawiciele PKN Orlen.
 
Wśród głównych celów rządu w obszarze ropy naftowej jest powstanie infrastruktury, transportującej ten surowiec z regionu Morza Kaspijskiego, utrzymanie udziału Skarbu Państwa w kluczowych spółkach sektora, zwiększenie poziomu konkurencji w sektorze, ograniczenie ryzyka wrogiego przejęcia oraz rozbudowa systemu logistyki ropy naftowej oraz paliw płynnych.
Zgodnie z Dyrektywą 98/93/WE oraz standardami Międzynarodowej Agencji Energetyki (ang. International Energy Agency – IEA) istnieje obowiązek utrzymywania zapasów ropy naftowej wystarczającej na 90 dni. Polskę przepisy IEA obowiązują stosunkowo niedługo. Zostaliśmy bowiem jej członkiem dopiero 28 września 2008 roku. 
 
Obowiązek utrzymywania rezerw na odpowiednim poziomie został zatem przypieczętowany dodatkowo właśnie w ostatnich dniach września 2008 roku.
Według IEA roczne tempo wzrostu zużycia ropy naftowej na świecie będzie się wahało w przedziale 0,9%-1,4%. Szacuje się zatem, iż poziom konsumpcji tego surowca zanotowany przed wyraźnym zmaterializowaniem się objawów kryzysu globalnego zostanie osiągnięty ponownie w 2012 roku.
 
Przy założeniu średniego rocznego tempa wzrostu światowego PKB na poziomie 3% w 2014 roku, dzienne zużycie ropy naftowej będzie oscylowało wokół 85 mln baryłek. Przewiduje się, iż w tym właśnie roku popyt na ropę przewyższy jej podaż, która stanie się nieelastyczna. Sztywna podaż w połączeniu z rosnącym popytem oznacza jedno – gwałtowny wzrost cen.
 
Gaz ziemny
 
Szacuje się, iż polskie złoża gazu zostaną wyczerpane za 25 lat przy dotychczasowym poziomie eksploatacji - PGNiG wydobywa rocznie 4,3 mld m3 gazu. W skali roku importujemy prawie 9,3 mld m3 gazu z czego 92% pochodzi z Rosji. 
 
W przypadku gazu wciąż bardzo silna pozycja Rosji została przycementowana podpisanym w listopadzie 2009 roku porozumieniem w sprawie dostaw z Rosji. Na mocy tego porozumienia Rosja zwiększy swoje dostawy do 10,4 mld m3 rocznie. Przypomnieć należy, iż w ramach dotychczas obowiązującej umowy Rosja była zobowiązana do 2022 roku dostarczyć, a Polska odebrać i zapłacić za 8 mld m3 rocznie.
 
W sprawie dywersyfikacji źródeł dostaw surowców energetycznych do Polski podjęto w ostatnim czasie szereg debat i niestety jedynie kilka działań. W fazie finalnej znalazł się między innymi projekt gazoportu w Świnoujściu. W fazie koncepcji wciąż jednak pozostaje większość, czyli: budowa gazociągu Balic Pipe, łączącego polski i duński system przesyłowy, rozbudowa sieci przesyłowej na ternie Polski północno-zachodniej, budowa interkonektora w okolicy Szczecina łączącego polski i niemiecki system transportowe, budowa połączenia z czeskim systemem przesyłowym, umożliwiającego odbiór gazu z gazociągu Nabucco oraz wykorzystanie koncesji posiadanych przez polskie spółki na poszukiwanie i wydobywanie m.in. w Norwegii, Danii, Pakistanie, Kazachstanie oraz Libii gazu ziemnego.
 
W kwestii źródeł dostaw gazu ziemnego do Polski tematem numer jeden przez ostatnie miesiące a nawet lata był i prawdopodobnie jeszcze długo zostanie gazociąg Nord Stream. Polska nie uczestniczy w jego budowie z przyczyn głównie politycznych. W chwili obecnej przyłączenie się Polski do projektu jest w zasadzie niemożliwe głównie z powodu na zaawansowany etap prac, prawdopodobny polityczny i ideologiczny opór Rosjan oraz bardzo wysokie koszty przedsięwzięcia. Szacuje się, iż koszt projektu Nord Stream to kwota 7,5 mld euro. 
 
Budowa Nord Stream rozpocznie się w kwietniu 2010 roku. Odcinek o długości 1200 km biegnący z rosyjskiego Babajewa, poprzez Wyborg, następnie po dnie Bałtyku aż do niemieckiego Greifswaldu zostanie oddany w połowie 2014 roku. 
 
Coraz częściej podejmuje się w Polsce temat wykorzystania gazu ziemnego jako głównego surowca wykorzystywanego w elektrowniach. Widząc zalety tego rozwiązania grupa ENERGA oraz irlandzka spółka ESB International podpisały w drugiej połowie 2009 roku umowę o budowie elektrowni gazowej o mocy 800 MW. To już drugie gazowe przedsięwzięcie ENERGII. W maju 2009 roku firma ta bowiem razem z Grupą LOTOS oraz PGNiG podpisały porozumienie o budowie elektrowni gazowej w Gdańsku o mocy 200 MW. Wspólne polsko-irlandzkie przedsięwzięcie ma być zrealizowane na północy Polski do końca 2015 roku. Łączny koszt budowy szacuje się na 4 mld zł.
 
Eksperci przewidują, że sprawność tej elektrowni osiągnie poziom blisko 60%, co oznacza, że będzie mogła zasilić 2 mln gospodarstw domowych.
Jedną z głównych zalet wykorzystania gazu ziemnego w elektrowniach jest ograniczenie emisji dwutlenku węgla o 40% w stosunku do elektrowni węglowych.
Przesyłem gazu na terytorium Polski zajmuje się spółka Gaz-System. W obszarze dystrybucji gazu ziemnego planowanych jest szereg inwestycji. Ich realizacja uzależniona jest jednak od koniecznych zmian w ustawodawstwie oraz polityce regulacyjnej Urzędu Regulacji Energetyki. 
 
Podkreśla się ponadto, iż w celu osiągnięcia założonej wydajności systemu przesyłowego potrzebne są dodatkowe źródła finansowania, które najłatwiej jest pozyskać podwyższając cenę hurtową, a przez to i detaliczną gazu ziemnego.
 
Bezpieczeństwo energetyczne z punktu widzenia sieci przesyłowych należy rozpatrywać także z perspektywy możliwości gromadzenia tegoż surowca. Polska boryka się z problemem braku wolnych powierzchni gromadzenia tego „bufora bezpieczeństwa”. PGNiG dysponuje obecnie powierzchnią nieco ponad 2,8 mld metrów sześciennych.
Potrzebę usprawnienia przesyłu gazy pomiędzy krajami dostrzegła Komisja Europejska przeznaczając 1,75 mld euro na rozbudowę połączeń transgranicznych pomiędzy krajami członkowskimi Unii Europejskiej.
 
Energia jądrowa
 
Na liście koncepcji powstających pod generalnie brzmiącym hasłem różnicowanie źródeł dostaw energii pojawiło się także wykorzystanie potencjału energii jądrowej. W styczniu 2009 roku rząd Donalda Tuska przyjął uchwałę, na mocy której przyjmuje się, iż do 2021 roku na terenie kraju mają powstać dwie elektrownie jądrowe. 
Polska stanowi wyjątek w Europie w kwestii wykorzystania energii jądrowej. Innymi słowy, nad Wisłą z tego rodzaju energii nie korzysta się wcale. W grudniu 1990 rząd Polski podjął decyzję o postawieniu elektrowni atomowej w Żarnowcu w stan likwidacji. Od tamtej pory nie zostały podjęte praktycznie żadne znaczące działania w kierunku zmaterializowania koncepcji wykorzystania przez Polskę krajowych zasobów energii atomowej.
 
W pasie 310 km od granic Polski rozmieszczonych jest 27 reaktorów w 10 elektrowniach, których łączna moc to 18 tys. MW. Na terenie UE działa 145 reaktorów w 15 państwach. Średni udział energii jądrowej w bilansie energetycznym tych krajów to 31%. We Francji lub na Litwie udział ten przekracza jednak 70%.
Według Międzynarodowej Agencji Energetyki Jądrowej (ang. International Atomic Energy Agency - IAEA) na świecie działa 440 bloków jądrowych o łącznej mocy 370 tys. MW. Najwięcej bloków rozmieszczonych jest w USA – 104, we Francji - 59, Japonii - 55 oraz w Rosji - 31.. Obecnie 30 krajów posiada elektrownie atomowe zaś łączny udział wytwarzanej w nich energii stanowi 20% bilansu energetycznego tych krajów.
 
Zdaniem ekspertów IAEA do 2020 roku łączna moc działających elektrowni jądrowych wzrośnie do 430 tys. MW zaś pięć lat później osiągnie poziom 650 tys. MW. W trakcie budowy są kolejne 44 bloki. Powstają one między innymi w Chinach, Rosji, Indiach, Korei Południowej, Bułgarii, Japonii, Tajwanie i na Ukrainie. Łączna moc powstających bloków szacowana jest na 38 tys. MW. Do IAEA już 50 państw zgłosiło plany budowy elektrowni atomowych, z czego 34 projekty zgłosiły tylko USA.
 
Zdaniem ekspertów IAEA światowe zasoby uranu, zgromadzone głównie w Kanadzie, Australii, Kazachstanie, Nigerze, Rosji oraz Namibii, wystarczą na co najmniej 100 lat. Choć cena uranu w koszcie wytworzenia jednej jednostki energii atomowej stanowi jedynie od 3% do 5% to trudno wyobrazić sobie produkcję tejże bez niezbędnego surowca. Przeciągająca się zwłoka z podjęciem decyzji o budowie elektrowni atomowej w Polsce może, zgodnie z przewidywaniami Agencji, znacząco skrócić efektywny czas jej wykorzystania.
 
Rosyjskim potentatem energii atomowej jest państwowy Rosenergoatom. Podobnie jak Gazprom ekspansja tego przedsiębiorstwa w kierunku Europy Zachodniej zdaje się być niczym nieograniczona. Obecnie Rosenergoatom buduje zaledwie 15 km od granicy z Litwą w Niemanie elektrownię atomową o mocy 2300 MW, której koszt szacuje się na 5 mld euro. Pierwszy blok ma być oddany już w 2015 roku. Udział w wytwarzanej w tejże elektrowni energii został zaproponowany również Polsce. Jest to o tyle ważne o ile północne obszary Polski cierpią na odczuwalny deficyt energii. Polska mogłaby kupować rocznie do 1000 MW energii z Niemanu. Jak dotąd polska strona postanowiła jednak nie korzystać z tej oferty. Taka decyzja może być podyktowana obawą przed dalszym uzależnieniem bezpieczeństwa energetycznego Polski od decyzji władz na Kremlu.
 
Zgodnie opracowaniem Ministerstwa Gospodarki pt. „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku” w 2020 roku struktura wykorzystania przez Polskę energii ze względu na źródło jej pochodzenia powinna wyglądać następująco: 50% węgiel, 20% gaz ziemny, 10% ropa naftowa, 15% energia jądrowa oraz 5% energia odnawialna. Zakładając, iż ta proporcja rzeczywiście zostanie osiągnięta w 2020 roku zaś dotychczasowa struktura importu surowców energetycznych nie ulegnie zmianie rosyjskie surowce energetyczne będą stanowiły nieco ponad jedną piątą krajowego zużycia energii z tendencją spadkową (uruchomienie Gazoportu oraz realizacja wymienionych wcześniej planów).
Niezależnie od źródeł pochodzenia energii Polska zmaga się także z problem jej dystrybucji. Operatorem sieci energetycznych w Polsce jest spółka PSE-Operator. Istnieje paląca potrzeba natychmiastowej modernizacji istniejących sieci przesyłowych. Szacuje się, że ponad 40% z nich ma więcej niż 40 lat. Budowa nowych sieci przesyłowych wiązać się będzie prawdopodobnie z podwyższeniem cen energii, jako że to firmy prywatne mają być wykonawcami, te zaś działają za zasadach rynkowych stosując również ceny rynkowe. Cena energii w Polsce może w najbliższych latach ulec podwyżce także ze względu na malejące rezerwy mocy, a więc spadającą potencjalną podaż. 
 
Na PSE - Operator w najbliższych latach spoczywać będzie bardzo ważne zadanie, jakim jest rozbudowa transgranicznej sieci przesyłowej. Czas trwania całego projektu szacowany jest na 4 do 6 lat.  Jest to bardzo duże wyzwanie dla PSE – Operator. Szacuje się bowiem, iż jedynie połączenie polskich linii przesyłowych z ukraińskimi będzie kosztowało 4 mld zł, podczas gdy wartość majątku trwałego całej spółki wynosi 11 mld zł. 
 
Uważa się, że ze względu na swoje strategiczne znaczenie PSE – Operator nie powinien być rozliczany z wyniku finansowego lecz ze zrealizowanych projektów, mających na celu zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii na terenie kraju.
 
Na bezpieczeństwo energetyczne Polski w równym stopniu wpływa pewność dostaw surowców oraz efektywność energetycznych sieci przesyłowych. Te dwa aspekty muszą być traktowane priorytetowo, aby móc zapewnić ciągłość dostaw energii po akceptowanych przez społeczeństwo cenach.
 

Reklama